Swiatynie buddyjskie, mimo całej swojej zajebistosci, mogą sie opatrzeć. Mala roznorodnosc architektoniczna, bogate i misterne zdobnictwo i typowa charakterystyczna kolorystyka sprawiaja, ze człowiek szybko się do tej estetyki przyzwyczaja. Odwiedzilismy takich swiatyn kilkanaście, jak nie więcej i nie wiem jak Monia, ale jeżeli o mnie chodzi, to zaczynają mi się zlewac w calosc, czasami w Bangkoku podsluchiwalem przewodnikow wycieczek, tłumaczących roznice miedzy jednym posagiem Buddy, a drugim, ale nazwij mnie chamem, ale osobiście tych niuansów bez zwrócenia uwagi nie dostrzegam.

Nie zawracamy sobie tutaj specjalnie glowy mediami, ale wczoraj gadaliśmy z laska z Finlandii i ona mowi, ze krol jest mocno chory i w Bangkoku wybuchly zamieszki, dochodzi do starc grup w zotltych koszulkach z grupami w czerwonych, jedni sa zwolennkikami monarchii, drudzy wręcz przeciwnie, i ze media na ten temat milcza, również międzynarodowe. Osobiscie nie chce mi się w to milczenie wierzyc, zwłaszcza mediów swiatowych, ale tu faktycznie nic do mnie nie dotarlo. Za to zauwazylem i byłem przekonany, ze krol cieszy się ogromnym szacunkiem swoich poddanych, wielkie portrety przy drogach, oprawione w zlocone ramy zdjęcia w restauracjach, hotelach, barach itp to codzienność.  Przy pomnikach zmarłych krolow ludność sklada hold porównywalny z religijnym, klekaja, bija pokłony, skladaja dary z zywnosci, papierosow (z zapałkami) itp. W sumie ciekawa sprawa, ze człowiek najpierw nie może się nadziwić, a potem, po bardzo niedlugim czasie, uznaje jakies zjawisko za perfekcyjnie normalne, ba, sam kupuje i stawia puszke cytrynowego Schwepsa z obowiazkowa slomka przed posagiem Buddy, albo zdejmuje buty nie tylko przed wejściem do swiatyni, ale tez do fryzjera i np. na masaz a inni piesi lawirują slalomem miedzy tymi klapkami tarasującymi chodnik. I love Thailand.

Wybralismy się wczoraj podmiejskim autobusem 15 kilometrow za miasto odwiedzić Biala Swiatynie, Monia wklei zdjęcia, wiec nie będę się rozwodzić, ale misternie, bardzo bogato zdobiona budowla otoczona zarybiona ozdobnymi karpiami fosa z tysiącem roznych motywow na zewnątrz i minimalistyczne, proste wnętrze z zaledwie trzema posagami robi oszalamiajace wrazenie.  Byliśmy zachwyceni, a Monia powiedziała, ze jest to jedna z najpiękniejszych rzeczy jakie widziala w zyciu. W ogole wydaje mi się, ze Monia jest szczesliwa, wczoraj mi mowi, ze czuje się, jakby znow miała 17 lat, dla mnie czas przestal istnieć, wczoraj było i trzeba się tym jak najbardziej cieszyc, jutro może będzie i w jakiś sposób można probowac się przygotować, ale tak naprawdę najważniejsze jest tu i teraz i tylko to się liczy, ageless and limitless, w kazda chwilke wbijam szpilke jak pinezke w deske.