Ja juz nie chce sie tak rozplywac nad tymi swiatyniami, tym bardziej, ze juz wczesniej napisalem, ze sa one w sumie do siebie podobne, ale bylismy wczoraj w ruinach kompleksu w Sukhothai I znowu zbieralismy szczeki z podlogi. Jest to po prostu niewiarygodne, zobaczcie zdjęcia.

Dzien przed naszym przyjazdem odbywalo się tu swieto swiatla Loi Ktrathong i wiem, ze się w zyciu niczego nie zaluje i tak dalej, ale mimo wszystko szkoda, ze nas tu nie było, bo podejrzewam, ze w scenerii jaka zastaliśmy dzień po całym zamieszaniu swieto musiało wygladac wyjątkowo spektaularnie. My spedzilismy je w Chiang Rai, gdzie odbyla się parada lokalnych przedsiebiorcow, i, co było najbardziej ujmujące, wybory miss lokalnych dziewczynek przy ogluszajacym akompaniamencie kapel usadowionych na odkrytych pakach ciezarowek. Niestety lampiony wyszly slabo, bo rozpetala się ulewa i mało co chciało wzbijać się w powietrze. Trochę szkoda, ale jak to mawiają, najbardziej bez sensu jest wsciekac się na pogode.

Sukhothai to trochę dziura. Poza tym historycznym parkiem z zapierającymi dech w piersiach ruinami i knajpa lokalnych rockersów, w której było milo i, jak zwykle, nocnym targiem, mało się tu dzieje. Szczepiaca nas lekarka przestrzegala przed targami i chyba pierwszy raz zrozumienlismy o co chodzilo, z ciekawoscia obserwując oferowane na sprzedaż podroby ze zwierzat różnorakich na ktorych klebily się owady najróżniejsze..

W mieścinie Sukhothai slonie chodza po ulicach, a ich wlasciciele oferuja za male pieniadze banany i pedy bambusa, by je nabyc i sprawić i słoniom i wlascicielom przyjemność. W sumie duza frajda dla osoby uradowanej faktem, ze w jego miescie wybudowano niedawno z funduszy europejskich nowa sloniarnie, i która pamięta, ze slonica poznanska Kinga zmarla ze staroście kilkanaście chyba już lat temu i dla ktorej był to jedyny kontakt z tymi sympatycznymi zwierzakami.

Pieszo nikt tu nie chodzi, normalnie jedynymi osobami, które przemierzają więcej niż dwadzieścia metrow na nogach sa turyści, w związku z czym sa latwym lupem dla tuktukarzy. Poobserwuj sobie człowieku ulice i zobaczysz, ze ruch odbywa się na kolach, dwóch, trzech, czterech, wszystko jedno, niektóre pojazdy wygladaja tak, ze na pierwszy rzut oka wydaje się, ze to nie ma prawa jezdzic. Ale jezdzi i to jak. W każdym razie pieszych brak i to tłumaczy brak chodnikow, o  którym wcześniej pisałem. Na tyle to charakterystyczne, ze jak uciekl nam ostatni autobus ze starego Sukhothai do nowego, w którym mieszkaliśmy i postanowismy lapac stopa, zatrzymal się pierwszy machniety samochod (Lexus J, klima, skora, stereo, pelen wypas) i zawiozl nad pod sam hotel, mimo, ze musial nadrabiać drogi. Koles po prostu myslal, ze jak nas nie podwiezie to jesteśmy w dupie. Zgodnie z filozofia Buddy odwzajemnimy dobry uczynek bliźniemu, w zasadzie już to zrobiliśmy.

Zyczliwosc lokalnej spolecznosci jest niewiarygodna, zwłaszcza na prowincji. Wszedzie spotykamy się z uśmiechami, pozdrowieniami, ukłonami, co oczywiście odwzajemniamy w wielka szczeroscia i serdecznoscia. Dzieci tylko czekaja by im odmachac i odwzajemnić uśmiech. Naprzeciw naszego hotelu w Sukhothai usytuowana była buddyjska swiatynia, do której zajrzeliśmy z ciekawości. Monia nie weszla do srodka, bo była nieodpowiednio ubrana, ja zajrzałem i zostałem przyjęty jak najważniejszy gość. Poczestowano mnie woda i ciastkami i zaproszono na specjalnie ustawione krzesło tuz przed pograzonymi w mantrze mnichami. Posiedzialem tam dluzsza chwile z dwóch powodow, po pierwsze coraz bardziej podobają mi się te klimaty, a po drugie było mi niezręcznie wyjść krotko po tak gorącym przyjęciu, tym bardziej, ze przez caly czas okazywano mi wyrazy szczerej symapatii.

Sukhothai leży w środkowej Tajlandii. Region ten potocznie nazywany „wielką miską ryżu”, znany jest z urodzajnych ziem.

Powstanie Sukhothai w 1238 roku przyjmuje się za narodziny królestwa Tajlandii.

Za panowania króla Ramkhamhaenga Wielkiego obszar państwa Sukhothai był większy od współczesnej Tajlandii.

W 1978 roku park historyczny Sukhothai został wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturalnego i Przyrodniczego UNESCO.